To wiemy po pół roku małżeństwa

Czy pół roku to dobry czas na podsumowania? Każdy czas jest dobry, więc do dzieła!

Im więcej gadania, tym lepiej

Wiedzieliśmy o tym już w narzeczeństwie, ale w małżeństwie jeszcze bardziej się o tym przekonujemy. Co się stanie, kiedy nie jesteśmy na bieżąco ze swoimi sprawami? Właściwie niewiele, może pojawi się lekka dezinformacja. Co się stanie, kiedy nie jesteśmy na bieżąco ze swoimi… sercami? Katastrofa.

Kiedy nie wiem, jak bardzo Ci smutno, mogę łatwo Cię zranić. Kiedy nie wiem, jak bardzo jesteś zdenerwowany, mogę zdenerwować Cię jeszcze bardziej. Kiedy nie wiem, że czujesz się zawiedziony, mogę to spotęgować. Kiedy nie wiem, jak bije Twoje serce, jestem na najodleglejszej planecie.

Jesteś moim drugim językiem

Przekonujemy się, że przebywanie z drugą osobą to jak nauka nowego języka, który na dodatek… się zmienia! Ledwo opanujemy podstawowe zasady gramatyki i słownictwo, a co chwila okazuje się, że jeszcze tak wiele nam brakuje. Napotykamy na obce połączenia wyrazowe, nieznane frazy, nietypowe końcówki. I tak bez końca.

Choćbyśmy opanowali drugi język do perfekcji, to nie jest nasz język ojczysty. Ja nigdy nie będę Tobą, a Ty nigdy mną, i bardzo dobrze! To Twój drugi język mnie rozwija i kształtuje, daje nowe myśli, inspiracje i nieraz zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość. Im bardziej znam Twój język, tym bardziej znam Ciebie.

Mamy swój bieg i swoje zasady

„Spróbujcie tak zrobić u siebie, to działa w każdym małżeństwie! Bez tego ani rusz”.

„Niemożliwe! On nie kupuje Ci kwiatów?”

„Nie mogę uwierzyć! Ona nie robi Ci obiadów?”

Każda relacja ma swoje zasady i swoją dynamikę. To, co działa u Twoich przyjaciół, być może zupełnie nie zadziała u Ciebie. I odwrotnie. Jaka jest recepta? Szukanie swojego złotego środka.

Ciężko jest biegać w czyichś, pożyczonych ubraniach, zupełnie inaczej jest we własnych. Znajdźcie swojego miejsce, do którego chcecie dobiec. Może meta jest bliżej niż myślicie? Zacznijcie od ćwiczeń, nie biegnijcie nieprzygotowani. Opracujcie własne zasady, może podczas biegu możecie mieć tylko jedną butelkę wody? A może nie liczy się czas biegu, ale dotarcie do mety?

A czego Was uczy związek, w którym jesteście?

Bądźcie na bieżąco: obserwujcie nas na Instagramie, Youtubiei Facebooku oraz dołączcie do grupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.