5 powodów, dla których warto pojechać do Peru

Pomyśleliśmy, że podzielimy się naszą ostatnią podróżą, a potem zobaczymy. Po co jechać do Peru? Co można tam znaleźć? Czy to ma jakiś sens? Zapraszamy do naszych przemyśleń!

Góry, góry, góry

Jeśli jesteś miłośnikiem gór, to kraj dla Ciebie. Pomijając Limę, stolicę Peru, znaczna jego część znajduje się na mniejszych lub większych wysokościach. Nie próbujcie ich jednak przekładać na polskie odpowiedniki, ponieważ tutaj zaczynają się one od dwóch, trzech tysięcy wzwyż. Jeżeli śledzicie naszego Instagrama i Facebooka, to wiecie już, że to dobrze i niedobrze. Dlaczego?

Wysokie góry są piękne. Urzekają majestatem, motywują do wędrówki i poszukiwania satysfakcji z osiągniętych szczytów. Ale oprócz tego, to także ryzyko choroby wysokościowej. Co to znaczy? W skrócie tyle, że potrzeba się wcześniej zaaklimatyzować, a i tak nie wiadomo, czy uda się osiągnąć te szczyty, które planowaliście. Chorobie towarzyszy osłabienie, bardzo silny ból głowy, nudności, brak oddechu. Warto o tym wcześniej poczytać i odpowiednio się przygotować.

Dżungla

Jeżeli natomiast chcesz poznać kawałek dżungli, to Peru nadal pozostaje dobrą opcją. Wystarczy, że wybierzesz się w bardziej południowo-wschodnią część. Polecamy zacząć od Machu Picchu i kierować się w stronę Iquitos.

Zabrzmi banalnie, ale dżungla fascynuje samą sobą, jeśli tylko nigdy w niej nie byliśmy. Po pierwsze, egzotyczne rośliny, od bananowców po datury. Po drugie, egzotyczne ptaki, najczęściej papugi. Po trzecie, dżungla ciągle żyje. Kiedy przechodzisz koło drzewa, ono nagle zaczyna się odzywać (!) tak jakby siedziało na nim bardzo wiele owadów. Wiadomo, że tego typu dżungla nie jest jedną z tych najbardziej dzikich i nieodkrytych, ale warto wiedzieć, że do takich miejsc zazwyczaj albo potrzeba dużo czasu, żeby do nich dotrzeć albo nie da się tam dotrzeć z różnych powodów.

Lamy, alpaki i wikunie

Lamy i alpaki od pewnego czasu pojawiają się już w Polsce. Jest coraz więcej miejsc, w których można je oglądać, nakarmić, pogłaskać, wyprowadzić na spacer, a czasem nawet załapać się na alpakoterapię. W Peru można te zwierzęta zobaczyć w dwóch osłonach. Pierwsza, ta bardziej komercyjna, to taka, w której na każdym rogu większego miasta górskiego można spotkać panie ubrane w ludowe stroje, trzymające na rękach małą alpakę. Wówczas za odpowiednią opłatą można zrobić sobie z nimi zdjęcie. Pisałam o tym więcej TUTAJ.

Druga, to ta bardziej dzika. Kiedy podróżujemy autobusem lub busem najczęściej w wysokich górach, możemy zobaczyć je na polach. Oprócz alpak, które tak jak i lamy są udomowione, możemy zaobserwować również wikunie żyjące na wolności. Niestety, nie udało nam się złapać ich na zdjęciach.

Ludzie

Jacy są ludzie w Peru? Przede wszystkim skracający dystans. Widać to już po tym, jak się zwracają do innych, nazywając ich „amigo”, czyli przyjaciółmi. Wiadomo, to także zwrot używany często wtedy, gdy ktoś chce nam coś koniecznie sprzedać albo do czegoś nas namówić.

Ludzie w Peru nie przywiązują wielkiej wagi do czasu. Nie istnieją rozkłady jazdy autobusów, nikt tutaj tego nie potrzebuje. Każdy z każdym chce porozmawiać, nawet jeśli ledwo mówi po hiszpańsku. Zawsze do rozmowy zostają ręce, gesty i posklejane zasłyszane zwroty z angielskiego.

Inkowie

Peru to miejsce pełne pozostałości po Inkach. W miastach na pozostałościach po ich świątyniach budowane były kościoły katolickie. Oprócz Machu Picchu, które jest jedną z głównych atrakcji związanych z tą kulturą, można odwiedzić Świętą Dolinę Inków.

To tam oglądamy ich tarasy uprawne, poznajemy ich osady. Na licznych kramach możemy kupić figurki inkaskich bożków albo drewniane dekoracje poprzez które poznajemy ich historie.

To nie wszystko!

Jak możecie się domyślać, powody wyjazdu do Peru to niekończąca się lista. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś jeszcze o naszej podróży i naszych przygodach, zadajcie pytanie w komentarzu, a my postaramy się na nie odpowiedzieć.

Nie zapomnijcie być na bieżąco: obserwujcie nas na Instagramie, YoutubieFacebooku oraz dołączcie do grupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.