Jak mądrze postawić granice rodzicom?

Chcą pomóc przy organizacji wesela? A może przy wyborze mieszkania? Jak sobie możecie z tym poradzić?

Wszystko zależy

Żeby postawić rodzicom granice, warto zacząć od określenia sobie nawzajem, jakie mamy z nimi relacje. Czy rodzice traktują nas jak dorosłych ludzi i pełnoprawnych partnerów do rozmowy? Czy potrafią przyjąć nasze, często odmienne, zdanie?

Jak powiedzieć rodzicom o zaręczynach?

A może jesteśmy dla nich nadal dziećmi, którymi chcą się zajmować? Może tata ciągle myśli, że jesteś jego małą córeczką? Może mama nadal traktuje cię jak niezaradnego chłopca?

Wiele zależy też od tego, jak my traktujemy naszych rodziców. Czy bierzemy pod uwagę ich zdanie, potrafimy je przemyśleć, czy z góry je odrzucamy, bo na pewno nie mają racji?

Gdzie postawić granice?

Kiedy określimy sobie relacje z naszymi rodzicami, będziemy potrafili powiedzieć, gdzie chcemy postawić granice. Im bardziej traktują nas jak małe dzieci, tym szerzej trzeba zakreślić granice.

Zastanówcie się, czy chcecie tworzyć związek we dwoje, we troje albo nawet we czworo? Czy chcecie podejmować decyzje razem czy wspólnie z rodzicami?

To jasne, rodzice nie będą zadowoleni z tego, że ich odsuwacie, że nie mogą mieć wpływu na wasze życie. Ale pamiętajcie, że to przede wszystkim… ich trudność, z którą potrzebują się zmierzyć.

Jak to zrobić?

Myślę, że ważne są tutaj dwa kluczowe słowa: konsekwentnie i zdecydowanie. Co to znaczy? Znając naszych rodziców, jesteśmy w stanie dobrać odpowiedni sposób, żeby powiedzieć im, gdzie ich rola się kończy, a gdzie zaczyna się nasz związek.

Przygotujcie się na to, że nie zrobicie tego raz i wystarczy. Najprawdopodobniej będziecie do tego wracać drugi raz, trzeci, czwarty… Powtarzać aż do skutku.

Zadanie domowe

Porozmawiajcie o tym, jakie macie relacje z rodzicami? Jak traktujecie siebie nawzajem? Co jest dla was trudne a co przyjemne w kontaktach z nimi?

Zastanówcie się także, jak rodzice odbierają wasze drugie połówki? Zapytajcie siebie nawzajem: jak czujesz się traktowany/-a przez moich rodziców?

Pomyślcie nad dotychczasowymi sytuacjami, czy były takie, w których rodzice przekraczali granice? Czy na podstawie tych sytuacji jesteście w stanie je na nowo określić?

2 odpowiedzi do “Jak mądrze postawić granice rodzicom?”

  1. Jest taki przypadek: matka zajmuje się rachunkami, zakupami, finansami, generalnie prowadzeniem gospodarstwa domowego wspólnie z najstarszym synem (zamiast ze swoim mężem). Ów syn ma narzeczoną, która martwi się, że po ślubie on nadal będzie ogarniał dom swoich rodziców zamiast ich własny (ewentualnie oba naraz, co go wykończy). Rozmawiała z narzeczonym, ale na razie ciągle pomaga matce „bo przecież jest jej synem, a na ojca nie może liczyć”. Dodam, że owa matka ma jeszcze jednego syna i córkę. Pytanie brzmi: co zrobić w tej sytuacji? Z jednej strony nie są jeszcze małżeństwem, więc syn „należy” tak jakby do matki, z drugiej – nie należy chyba liczyć, że po ślubie to się magicznie zmieni.

    1. Myślę, że najważniejsze to szczerze ze sobą rozmawiać – czego po ślubie obawia się narzeczona, czego narzeczony?
      Ostrożnie też podszedłbym to koncepcji, że narzeczony teraz jeszcze „należy” do jego matki, czy to znaczy że po ślubie będzie „należeć” do żony? Wydaje mi się, że patrzenie przez pryzmat przynależności nie pomoże tutaj narzeczonym.
      Jeśli to możliwe, to warto porozmawiać z narzeczonym, w jaki sposób mógłby po ślubie zacząć przekazywać część swoich obowiązków na ojca, a jeśli nie to na swoje rodzeństwo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.