Dlaczego ten serial skradł nasze serca?

Od kilku miesięcy wiele naszych wieczorów kończy się podobnie. Przygotowujemy kolację, włączamy komputer i wspólnie oglądamy. Czy tracimy czas? Zobaczcie sami.

Nie umiem powiedzieć gdzie, ale gdzieś już o nim słyszałam. Że rodzinny, ciekawy, psychologiczny. Pomyślałam: idealny dla kobiet, na pewno obejrzę. Niedługo później zobaczyliśmy jeden odcinek razem i okazało się, że to idealny serial dla nas. Mowa o amerykańskim serialu „This is us”. Słyszeliście o nim? Jeśli nie, to zapraszamy dalej.

„This is us”, czyli o każdym z nas

Poznajemy trójkę rodzeństwa w wieku 36 lat, dwóch bliźniaków (Kate i Kevin) i adoptowanego brata (Randalla). Brzmi banalnie, prawda? Cała akcja opiera się na przeplataniu przeszłości i teraźniejszości bohaterów. Często w jednym odcinku dowiadujemy się, dlaczego właśnie tak zachowują się dzisiaj, dlaczego podejmują takie a nie inne wybory.

To zupełnie tak jakbyśmy popatrzyli na nasze życie z boku i zobaczyli powiązania przeszłości i teraźniejszości. Czasem tak bywa, po roku albo po dwóch latach nagle widzimy, dlaczego jesteśmy tu i teraz.

5 powodów, dlaczego warto obejrzeć „This is us”

Po pierwsze, psychologia

Dlaczego syn alkoholika zostaje alkoholikiem? Dlaczego bardzo przywiązana do ojca córka, nie potrafi sobie poradzić w dorosłym życiu? Dlaczego wracamy do szkolnych miłości sprzed lat? Skąd tyle kłótni w małżeństwach? Wszystko to widzimy jak w soczewce w perypetiach bohaterów. To sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad swoim życiem. Zaczynamy widzieć więcej.

Po drugie, relacje

„This is us” to przede wszystkim świat relacji, zaczynając od tych najbardziej podstawowych (mąż i żona), przez siostrę i brata aż po adopcję. Co zrobić, żeby te relacje ułożyć jak najlepiej? Jak ze sobą rozmawiać? Jak znajdować dla siebie czas? Jak nie zgubić siebie w związku? Jak przyznać się do błędu przed najbliższą osobą? Czy rodzina może być bezpieczną przystanią? Pytań jest wiele, odpowiedzi tworzymy sami razem z kolejnymi sytuacjami w życiu.

Po trzecie, trudne momenty

Śmierć bliskiego, kłótnie w małżeństwie, brak swojego miejsca w rodzinie, uzależnienie od alkoholu, poszukiwanie tożsamości seksualnej… Bohaterowie „This is us” nie są nieskazitelni. Nieraz przegrywają w życiu tak jak my. Nie wiedzą, co zrobić, jak o czymś zadecydować, jak kogoś wesprzeć. Zadają sobie wiele pytań, na które nie znają odpowiedzi. Przeżywają wiele skrajnych emocji, z którymi nie zawsze potrafią sobie od razu poradzić.

Po czwarte, rodzice a dzieci

Widzimy, jak wielki wpływ na życie bohaterów mają rodzice. To oni wpływają na to, w jaki sposób kształtują się osobowości ich dzieci. To ich dzieci słyszą zza ściany albo płacz albo śmiech. Nieraz trafią niespodziewanie na kłótnie. Innym razem przypadkiem zobaczą seks rodziców.

Widzimy świat raz oczami dorosłych, innym razem dzieci, przez co poszerzamy nasze spojrzenie o wiele bardziej niż w życiu.

Po piąte, po prostu… dobro

Bohaterowie „This is us” są po prostu… dobrzy. To nie znaczy, że nie krzywdzą innych ani że nie podejmują złych decyzji. Jasne, że to robią. Jak każdy, kto jest w relacji. Nie wszystko też kończy się dobrze. Są takie momenty, od których nie ma już odwrotu.

Mimo to z serialu płynie duża fala dobra, która pokazuje nam „wy też macie takie życie i to jest okej”, „wasze życie jest normalne i dobre”.

Strata czasu czy zysk?

Moglibyśmy przeliczyć, ile wieczorów już „straciliśmy” kolejny raz włączając komputer i odpalając „This is us”, tylko… to nie byłaby prawda. Dzięki tym historiom zyskujemy bardzo wiele. Może to banalne, ale przez te 45 minut uczymy się jeszcze bardziej kochać siebie nawzajem.

Ale nie idealnie, nie nierealnie, tylko prawdziwie. Ze swoją przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Ze swoimi łatwiejszymi i trudniejszymi wyborami. Z bagażem emocjonalnym, który niesiemy przez życie. Ze swoimi osobowościami. Z wszystkim, co mamy.


Bądźcie na bieżąco: obserwujcie nas na Instagramie,  YoutubieFacebooku oraz dołączcie do grupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.