To cisi zabójcy każdego związku

Porozmawiajmy o nas

Od czasu do czasu pojawiają się w naszych związkach. Wkradają się po cichu tak, że nieraz ich nie zauważamy. Nagle orientujemy się po tygodniach lub miesiącach, że coś jest nie tak. Nieraz jest już za późno. Jacy są cisi zabójcy każdego związku i jak ich rozpoznać? Przeczytajcie poniżej.

Pierwszy zabójca: brak czasu

To najbardziej typowy i bardzo często dopadający nas cichy zabójca każdego związku. Nie mamy czasu, bo dużo pracujemy i mijamy się w domu. Bo zajmujemy się dziećmi. Nie mamy czasu, bo wykańczamy mieszkanie. Nie mamy czasu, bo zajmujemy się schorowanymi rodzicami. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, powody są różne. Po tak intensywnym miesiącu orientujemy się, że nie pamiętamy, kiedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy. Znasz to?

// Wesprzyj naszą działalność i odbierz prezent //

Czasu nie można dostać, ale można go dzielić (Cecelia Ahern)

Jak można temu zapobiec albo jak bronić się przed tym zabójcą? Ustalcie sobie realne minimum wspólnego czasu obowiązujące każdego dnia. Czasem wystarczy, że będzie to 10-15 minut, kiedy możecie spokojnie razem wypić herbatę, zapytać o to, jak się macie, spojrzeć sobie w oczy, przytulić się. Nie oszukujmy się, będą takie momenty w życiu, że tego czasu rzeczywiście nam będzie brakować, a ustalone reguły mogą Was denerwować lub męczyć. Będą takie dni, że po prostu Wam się nie uda. Nie obwiniajcie się, spróbujcie być wyrozumiali i cierpliwi. Przed Wami kolejny dzień.

Drugi zabójca: niechciany i trudny wpływ rodziny

Teściowa, która chce dla Waszego małżeństwa tak dobrze, że co chwila Was odwiedza i macie wrażenie, że już prawie z Wami mieszka? Siostra, która co chwila podrzuca Wam swoje dziecko, bo wzięła na siebie zbyt dużo obowiązków? Dziadkowie, którzy oczekują od wnuków, że każdy wolny weekend będą spędzać z nimi? Każdy z nas to zna w innej odsłonie. Przychodzi taki moment, że czujemy, że chcemy wprowadzić jakieś granice, zadbać o swoją przestrzeń. Jak to zrobić?

Małżeństwo i rodzina są tylko i wyłącznie tym, co sami z nich czynimy (Carlos Ruis Zafon)

Zacznijcie od zastanowienia się nad tym, co Wam przeszkadza i co ma na Was negatywny wpływ (np. zbyt częste wizyty teściowej). Spróbujcie to nazwać (np. nie czujemy prywatności, chcielibyśmy mieć więcej czasu ze swoimi dziećmi). Potem zastanówcie się nad tym, jaki macie wpływ na tą sytuację, co możecie zrobić. Nie nad tym, co powinna zrobić druga osoba, ale nad tym, co Wy możecie zrobić. Na koniec ustalcie w jaki sposób zakomunikujecie drugiej stronie o potrzebnych Wam zmianach. Pomyślcie wcześniej o tym, co zrobicie, jeśli spotkacie się z niezgodą lub pretensjami.

Trzeci zabójca: codzienność i rutyna

Co tydzień większe zakupy, co drugi dzień wymyślanie nowego obiadu, w każdy weekend seks, a co miesiąc odwiedziny u rodziny. Znacie to? Macie czasem poczucie, że ciągle odtwarzacie ten sam schemat, który już zwyczajnie Was… nudzi? Coraz częściej myślicie, że Wasze życie wygląda tak samo i tak mija rok za rokiem? Czy można sobie jakoś poradzić z tym cichym zabójcą każdego związku?

Nasza codzienność potrzebuje zmian, one są dla niej dobre. Warto dostosować je do zmian, które zachodzą w Waszym życiu. Urodziło Wam się dziecko? Pewnie więcej randek zorganizujecie w domu. Jesteście po ślubie? Pewnie będziecie więcej podróżować. Jedno z Was straciło pracę? Pewnie to wpłynie na Wasz domowy budżet. Nie warto pielęgnować rutyny, która nas zanudza. Możemy pielęgnować cenne rytuały i nawyki, ale całą resztę możemy dowolnie zmieniać i dopasowywać do naszego obecnego życia.

Pomyślcie nad tym, w jakim momencie życia jesteście. Czego potrzebujecie? Co Was nudzi, a co sprawia, że czujecie się bezpiecznie? W których przestrzeniach chcielibyście wprowadzić zmiany i jakie? Wypiszcie Wasze pragnienia na kartce.

Czwarty zabójca: ciche dni

Najpierw głośna i męcząca kłótnia, a potem ciche dni – znacie to? Mijacie się w kuchni, ale nie odzywacie się do siebie. Ustalacie podstawowe sprawy dotyczące domu albo opieki nad dziećmi, ale nic więcej. Traktujecie siebie jak powietrze. Ten zabójca relacji jest wyjątkowo podstępny i bardzo częsty. Jak nauczyć się przeżywać kłótnie tak, żeby nie ciągnąć ich w nieskończoność?

Im dłużej panuje cisza, tym trudniej ją przerwać (Stephen King)

To bardzo szeroki temat, o którym możnaby stworzyć osobny wpis, dlatego zostawię Wam tylko kilka pomocnych pytań, które możecie sobie zadać. Kto jest inicjatorem cichych dni? Co one Wam dają, a co odbierają? W jaki sposób ciche dni pozbawiają życia w Waszym związku? Za co lubisz ciche dni, a za co ich nie lubisz? Zastanówcie się wspólnie nad tym, do czego są one Wam potrzebne, co między Wami „załatwiają” i co chcielibyście zamiast nich wprowadzić.

Piąty zabójca: obojętność

„Nie wiem”, „wszystko jedno”, „pewnie tak jak zawsze” – ile razy to usłyszałaś? Co wtedy poczułaś? Zdarza się, że wkracza między nami obojętność. Mamy wtedy wrażenie, że kiedyś łączące nas uczucie zupełnie wygasło, zniknęło. Coś się skończyło. Jak temu zaradzić?

Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, lecz obojętność (Emily Giffin)

Zacznijcie od rozmowy, w której spróbujecie wyrazić, co czujecie. Jeśli czujesz obojętność partnera, powiedz mu o tym, zapytaj, jak on to widzi. Jeśli czujesz, że obojętność pojawia się z obu stron, nazwij to, powiedz: „Czuję, że staliśmy się sobie obojętni”. Warto poznać przyczyny obojętności. Może drugą osobę coś trapi i nie zauważyła, że coś się zmieniło? Nigdy nie wiemy, co dzieje się po drugiej stronie i dopóki o tym nie porozmawiamy, pozostają nam tylko domysły.

Szósty zabójca: niewyrażone emocje

Od tygodni czujesz narastającą frustrację? Masz poczucie, że Twoje potrzeby są pomijane przez partnera? Kotłują się w Tobie emocje, o których niewiele mówisz? To niewyrażone emocje, które zjadają Cię od środka, a za jakiś czas mogą po cichu zabić Waszą relację. Dlaczego? Dlatego, że one Was od siebie odsuwają. Co można z nimi zrobić?

Jeśli jest Ci trudno zacząć od rozmowy, zacznij od samotnego spaceru, w którym spróbujesz rozpoznać swoje emocje. Jak się czujesz? Co czujesz? Gdybyś miała porównać swoje samopoczucie do czegoś, to co by to było? Jeśli będzie Ci tak prościej, zapisz sobie odpowiedzi na kartce.

Potem pomyśl nad tym, dlaczego nie mówisz o emocjach, które przeżywasz? Być może nauczyłaś się tego w domu rodzinnym i nie wiesz, jak to zmienić. Jak Twoi rodzice i Twoje rodzeństwo wyrażali emocje? Jak reagowali na nie? Które zachowania były uważane za dobre i odpowiednie, a które za złe i niegrzeczne? Spróbuj poszukać odpowiedzi w Twojej przeszłości, a dopiero później wróć do teraźniejszości.

To cisi zabójcy każdego związku, ale na pewno jest ich jeszcze więcej. Co byś dodała do tej listy? Napisz w komentarzu.

Dołącz do nas i wesprzyj nasz projekt

Jesteśmy z Wami w ramach projektu „Wybieramy miłość” już prawie 4 lata i wspieramy Was w tworzeniu dobrych, głębokich i satysfakcjonujących związków. To dzięki Wam poruszamy wiele wartościowych i ważnych tematów i chcemy robić to dalej. Wielokrotnie otrzymywaliśmy od Was pełne wdzięczności słowa.

Chcemy, żeby nasza działalność była coraz szersza i coraz bardziej regularna, dlatego zapraszamy Was do wsparcia naszego rozwoju. W podziękowaniu za pomoc mamy dla Was prezenty, „Małe miłości”.

Chcesz przeczytać podobne wpisy? Zajrzyj tutaj:

Nie zapomnij być na bieżąco: obserwuj nas na InstagramieYoutubie Facebooku oraz dołącz do grupy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.