Jestem żoną i jestem samotna

Porozmawiajmy o nas

Kiedy ostatnio tak o sobie pomyślałaś? Czy samotność w małżeństwie postrzegasz jako coś dobrego i potrzebnego czy coś złego i niepokojącego? Jeśli ostatnio pomyślałaś „jestem żoną i jestem samotna”, a po chwili porównałaś to z nieszczęściem, to ten tekst jest dla Ciebie.

Jestem żoną i jestem samotna, czyli jaka?

Mam wrażenie, że nasze główne skojarzenia z samotnością są negatywne. Samotna, czyli biedna, zaniedbana, niekochana, niezauważona, nieszczęśliwa. Kiedy szukałam definicji samotności, trafiłam też na taką: znajdująca się w określonej sytuacji, określonym czasie zupełnie sama. Nie brzmi już tak źle, prawda? Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o takiej samotności, która jest dobra i potrzebna. Po którą warto sięgać i którą warto pielęgnować, zwłaszcza jeżeli się jest w małżeństwie.

// Wesprzyj naszą działalność i odbierz prezent //

3 potrzeby dobrej samotności

Po pierwsze, potrzebujemy samotności, żeby usłyszeć siebie. Kiedy ostatnio byłaś na spacerze i mogłaś zastanowić się nad tym, jak się czujesz tu i teraz? Co Cię cieszy, co denerwuje, a co smuci, i dlaczego? W jakim jesteś momencie swojego życia? Co byś chciała zrobić? Czego Ci brakuje? W czym czujesz się zrealizowana? Za czym tęsknisz? To proste przykładowe pytania, do których możemy znaleźć odpowiedzi, kiedy pobędziemy same ze sobą. Potrzebujemy do nich samotności.

Po drugie, potrzebujemy samotności, żeby odpocząć. Choćbyśmy były największymi ekstrawertyczkami i najszczęśliwszymi żonami, od czasu do czasu potrzebujemy pobyć same. Chociażby po to, żeby obejrzeć babski serial, wziąć długą kąpiel albo posłuchać ptaków podczas spaceru. Każda i każdy z nas potrzebuje w życiu takiej przestrzeni, w której odpoczywa od innych osób, od obowiązków, od codzienności i oddaje się jakiemuś miłemu rytuałowi.

Po trzecie, potrzebujemy samotności, żeby zatęsknić. Czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale w codzienności zaniedbujemy romantyczność, prezenty-niespodzianki, miłe słowa i gesty. Z czasem obecność drugiej osoby zupełnie nam powszednieje. Robimy wiele rzeczy razem, nie mamy przed sobą tajemnic. Jednego dnia sprzątamy, jemy obiad, a wieczorem spędzamy wspólnie czas. Jeżeli spędzimy osobno weekend albo chociaż cały dzień, możemy po prostu za sobą zatęsknić, a nasza relacja przez chwilę będzie przypominać pierwsze spotkania.

Jestem żoną i jestem samotna. A Ty? Jesteś?

A teraz pomyśl o sobie. Kiedy ostatni raz odpuściłaś bieżące sprawy i pozwoliłaś sobie na oddech, samotność i usłyszenie własnych myśli? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „nie pamiętam”, mam dla Ciebie zadanie. Weź kalendarz, w którym zapisujesz na pewno wszystkie bardzo ważne obowiązki codzienne. Dodaj do nich swój samotny czas, nawet jeśli będzie to zaledwie 5 czy 10 minut dziennie. Jestem przekonana, że taki drobny nawyk może zmienić Twoją codzienność. Jeśli nie jesteś w stanie wygospodarować codziennego czasu, znajdź inne rozwiązanie.

„Nie mam czasu”, „to nie takie ważne”, „jakoś daję radę”, „zacznę od przyszłego tygodnia” – czy w Twojej głowie właśnie pojawiły się takie myśli? Co się stało, że w nie uwierzyłaś? Chcesz nadal w nich tkwić? Twój czas sam na sam jest tak samo ważny jak Ty. Posłuchanie siebie jest tak samo ważne jak Ty.

Ale ja… naprawdę jestem samotna

Może być tak, że jesteś żoną i jesteś samotna… cały czas. Twój mąż nie spędza z Tobą czasu, nie dzielicie między siebie obowiązków domowych, opieka nad dziećmi to wyłącznie Twoja odpowiedzialność. Nie rozmawiacie ze sobą, nie czujesz jego wsparcia ani miłości. To jest samotność, która nie jest dobra ani potrzebna, ale należy się nią czym prędzej zająć. Na taką rzeczywistość nie można przymykać oczu.

Jeśli dotykają Cię takie problemy, spróbuj porozmawiać ze swoim mężem. Jeżeli jednak znajdujecie się w takim kryzysie, że jest to dla Was za trudne, udajcie się do specjalisty. A co, jeśli Twój mąż nie chce słyszeć o takim rozwiązaniu? Możesz sama skorzystać z psychoterapii i zrobić, co w Twojej mocy, żeby zadbać o siebie. Jest mi bardzo przykro, jeśli znajdujesz się w takiej sytuacji, ale chcę Ci napisać słowa wsparcia i otuchy. Chcę Ci napisać, że nie jesteś sama i możesz sięgać po pomoc.

Dołącz do nas i wesprzyj nasz projekt

Jesteśmy z Wami w ramach projektu „Wybieramy miłość” już prawie 4 lata i wspieramy Was w tworzeniu dobrych, głębokich i satysfakcjonujących związków. To dzięki Wam poruszamy wiele wartościowych i ważnych tematów i chcemy robić to dalej. Wielokrotnie otrzymywaliśmy od Was pełne wdzięczności słowa.

Chcemy, żeby nasza działalność była coraz szersza i coraz bardziej regularna, dlatego zapraszamy Was do wsparcia naszego rozwoju. W podziękowaniu za pomoc mamy dla Was prezenty, „Małe miłości”.

Chcesz przeczytać podobne wpisy? Zajrzyj tutaj:

Nie zapomnij być na bieżąco: obserwuj nas na InstagramieYoutubie Facebooku oraz dołącz do grupy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *